Najważniejsze w skrócie
- Najpierw trzeba wiedzieć, dlaczego nie kupił
- Remarketing świetnie działa przy "zapomniałem"
- Gorzej, jeśli problemem jest cena
- Brak stocku też nie naprawia się reklamą
- Brak zaufania potrzebuje dowodu
Klient był na stronie. Nie kupił. Co robimy? "Remarketing." To jedna z najbardziej automatycznych odpowiedzi w e-commerce. I czasem bardzo dobra. Tylko nie zawsze. Bo jeśli klient nie kupił z konkretnego powodu, pokazanie mu tej samej oferty siedem razy nie sprawi, że problem zniknie.
Najpierw trzeba wiedzieć, dlaczego nie kupił
Nie każdy brak zakupu jest taki sam. Ktoś:
zapomniał, potrzebuje czasu, porównuje, czeka na wypłatę, nie ufa sklepowi, uznał cenę za za wysoką, nie znalazł dostawy, zobaczył brak rozmiaru. Każdy z tych przypadków potrzebuje innej odpowiedzi.
Remarketing świetnie działa przy "zapomniałem"
To najprostszy scenariusz. Klient oglądał produkt. Był zainteresowany. Coś go przerwało. Reklama przypomina. Wraca. Kupuje. Tu remarketing robi dokładnie to, co powinien.
Gorzej, jeśli problemem jest cena
Produkt kosztuje za dużo. Reklama pokazuje go ponownie. Nadal kosztuje za dużo. Można oczywiście użyć promocji. Ale wtedy pytanie brzmi:
czy problemem była cena, czy po prostu brak wartości w komunikacji? Jeżeli trzeba ciągle rabatować, oferta może mieć problem głębiej.
Brak stocku też nie naprawia się reklamą
Klient chciał rozmiar 42. Nie było. Remarketing pokazuje ten sam model. Rozmiaru nadal nie ma. To marnowanie budżetu. Lepszy byłby alert o dostępności albo alternatywa.
Brak zaufania potrzebuje dowodu
Nieznany sklep. Klient był blisko. Ale odpuścił. Zamiast tej samej reklamy produktowej można pokazać:
opinie, zwroty, delivery, realne doświadczenie klienta, dowód działania. Remarketing może być narzędziem do zdjęcia obiekcji. Nie tylko przypomnieniem.
Checkout error wymaga naprawy checkoutu
To brzmi banalnie. A jednak zdarza się ciągle. Płatność nie działa. Formularz ma błąd. Mobile się sypie. A marketing zwiększa retargeting. To jest kosztowne obchodzenie problemu, który powinien naprawić development.
Data-driven attribution przypomina, że ścieżka ma wiele punktów
Google pokazuje, że użytkownik może wejść w interakcję z wieloma reklamami przed zakupem. To znaczy, że remarketing może mieć ważną rolę. Ale nie musi być "bohaterem" każdej sprzedaży. Jeśli tylko przechwytuje klientów wygenerowanych wcześniej przez inne kanały, trzeba to rozumieć.
Pięć powodów porzucenia, pięć reakcji
"Zapomniałem"
Przypomnienie.
"Za drogo"
Wyjaśnienie wartości albo promocja, jeśli ekonomia pozwala.
"Nie ufam"
Dowód, opinie, zwrot, dostawa.
"Nie ma wariantu"
Alert lub alternatywa.
"Checkout mnie wkurzył"
Naprawa checkoutu. Nie wszystko jest remarketingiem.
Najgorszy remarketing to kara za odwiedzenie strony
Ten sam produkt. Ten sam banner. Przez 14 dni. Na każdej stronie internetu. To nie jest strategia. To brak pomysłu.
Remarketing powinien wiedzieć, co wydarzyło się wcześniej
Klient oglądał jeden produkt? Porzucił koszyk? Kupił? Wrócił? Ma sens pokazywać mu dokładnie to samo? Segmentacja nie musi być skomplikowana. Musi być logiczna.
Najważniejsza zasada
Remarketing może przypominać. Może wyjaśniać. Może zdejmować obiekcję. Nie powinien być plasterkiem na słabą ofertę. Jeśli klient miał dobry powód, żeby nie kupić, najpierw usuń ten powód. Dopiero potem przypominaj.
Co remarketing potrafi, a czego nie naprawi?
Remarketing działa najlepiej, gdy klient potrzebuje przypomnienia lub czasu. Jeśli porzucił przez realny problem oferty, ta sama reklama powtórzona siedem razy nie usuwa powodu. Przy pytaniu „Co remarketing potrafi, a czego nie naprawi” najważniejsze jest przełożenie obserwacji na hipotezę, którą da się sprawdzić. Własny test powinien odwoływać się do takich elementów jak forgetting vs objection, cart abandonment, price objection. Dzięki temu wynik można ocenić na danych, zamiast uzasadniać decyzję samą intuicją albo popularnością danego rozwiązania.
Co wynika ze źródeł
- Baymard pokazuje, że porzucenia mogą wynikać z kosztów, konta, dostawy i UX.
- DHL pokazuje, że zaufanie do dostawy i zwrotu wpływa na decyzję.
- Remarketing może przypominać o produkcie, ale nie zmienia automatycznie ceny, marży, dostępności, polityki zwrotu czy jakości PDP.
Co trzeba rozłożyć na części
- forgetting vs objection.
- cart abandonment.
- price objection.
- stock.
- delivery.
- trust.
- content to resolve objection vs simple reminder.
Od obserwacji do decyzji
5 powodów porzucenia i 5 różnych odpowiedzi. Tylko jeden z nich to „pokaż reklamę ponownie”.
Gdzie łatwo pójść za daleko
Nie ma podstaw, by twierdzić że remarketing jest nieskuteczny. Jego rola zależy od powodu braku zakupu.
Dodatkowe punkty z researchu
- Data-driven attribution Google przypomina, że użytkownik może wejść w interakcję z kilkoma reklamami przed zakupem.
Jak zweryfikować to bez zgadywania
Przy temacie „Dlaczego remarketing nie powinien ratować słabej oferty” nie testowałbym kilku zmian jednocześnie. Zacznij od jednego obszaru: Data-driven attribution Google przypomina, że użytkownik może wejść w interakcję z kilkoma reklamami przed zakupem. Zapisz stan bazowy i wskaźnik, który ma się realnie zmienić. Dopiero w kolejnym kroku przejdź do Data-driven attribution Google przypomina, że użytkownik może wejść w interakcję z kilkoma reklamami przed zakupem, a następnie sprawdź Data-driven attribution Google przypomina, że użytkownik może wejść w interakcję z kilkoma reklamami przed zakupem. Taka kolejność ma prostą zaletę: po kilku tygodniach nadal wiesz, co faktycznie wpłynęło na wynik. Jeżeli równocześnie zmienisz ofertę, kreacje, UX i logistykę, wzrost sprzedaży może wyglądać świetnie, ale nie da Ci wiedzy, którą można później powtórzyć i skalować.
Źródła i dane
Najczęstsze pytania
Co remarketing potrafi, a czego nie naprawi?+
Remarketing działa najlepiej, gdy klient potrzebuje przypomnienia lub czasu. Jeśli porzucił przez realny problem oferty, ta sama reklama powtórzona siedem razy nie usuwa powodu. Przy pytaniu „Co remarketing potrafi, a czego nie naprawi” najważniejsze jest przełożenie obserwacji na hipotezę, którą da się sprawdzić. Własny test powinien odwoływać się do takich elementów jak forgetting vs objection, cart abandonment, price objection. Dzięki temu wynik można ocenić na danych, zamiast uzasadniać decyzję samą intuicją albo popularnością danego rozwiązania.
Czy ten artykuł był pomocny?
Marcin Różycki
Specjalista WeDoGrowth - interdyscyplinarny zespół, który na co dzień rozwija sprzedaż sklepów internetowych powyżej 50 tys. zł miesięcznie.
